czwartek, 5 stycznia 2012

Nie każdy chłop z widłami to Posejdon!






Za nami pierwsze zakupy w Nowym Roku Pańskim 2012.
Z nabożnym podziwem studiujemy ceny i wciąż nie potrafimy wyjść ze zdumienia,
jak drogie, koślawe i trudne życie fundnęła Narodowi jego własna Służba Publiczna
w swojej ojcowskiej trosce o
.... tabelki?

(Nawet my,
ludzie pozbawieni jakichś specjalnych idealistycznych złudzeń,
nie umiemy dopuścić, że tzw. "klasa polityczna" mogłaby się troszczyć wyłącznie o własne bandziochy.)

Czy oni podurnieli tam wszyscy?! Cóż, to jasne, że nie każdy chłop z widłami to Posejdon,
ale, na litość Boga,
dlaczego termin "Polska Służba Publiczna" brzmi dzisiaj,
jakby wymyślił go jakiś niemiecki satyryk?

Tata ostatnio sporo czytał o "czasach saskich" i analogie do dnia dzisiejszego znajduje tak przerażająco dosłowne, że strach je nawet roztrząsać, bo może się raptem okazać, że tak jak wówczas, stoimy na krawędzi kulturowej totalnej Zagłady.

Zresztą nie mamy zacięcia publicystycznego, więc nie będziemy tu pisać o całkowitym zeszmaceniu się i totalnym oderwaniu od Narodu całości tzw "warstw wyższych" .

(W "czasach saskich" naturalnie!
Mielibyśmy ogromne opory przed nazwaniem "warstwą wyższą"
kogokolwiek z dzisiejszego establishmentu :D)

Zatem, żeby sobie i Wam, poprawić nieco humor mamy zaszczyt i ogromną przyjemność przedstawić po raz pierwszy na naszym blogu
naszego Sąsiada, Pana Stanisława W. , rodem z Brzezin
- niewyczerpaną kopalnię szczerego ludowego humoru, zapomnianych przyśpiewek i powiedzeń,
człowieka o czystym sumieniu, szczerozłotym sercu dla ludzi i zwierząt,
któren zgodził się był na zamieszczenie tych filmików,
za co Mu stokrotne dzięki!

Mamy dla Niego wiele szacunku i sympatii.
Jego gawęd, deklamacji i śpiewów słuchamy z otwartymi ustami, od czasu do czasu zaśmiewając się z konceptów aż do bólu brzucha..

Pan Stanisław (w nieśmiertelnej i nieuczesanej, najcieplejszej na świecie czapie z młodych lisków) należy do wymierającego, niestety, gatunku bezinteresownych siewców zdrowej wesołości.


To zresztą widać i słychać.


Posłuchajcie noworocznego entrée:
(dołączamy się, rzecz jasna, najszczerzej do życzeń )

video

I jeszcze jedna pastorałka w wykonaniu Pana Stanisława.
(Zapowiadamy jednocześnie, że Pan Stanisław będzie się tu jeszcze pojawiał!)

video

Pzdr.

PS.

Uwaga! To JEST reklama!!!



Wstyd nam, ale zapomnieliśmy w poprzednim wpisie dodać, że nie tylko dostajemy prezenty, ale sami też długo i zawile kombinujemy czym i zaskoczyć i ucieszyć bliskich. W tym roku królowała Lawendowa Farma. Wszystkie nasze Kochane Kobiety dostały zestawy, starannie dobranych do cery, mydełek robionych przez Panią Ewę. Moi drodzy! Strzał w dziesiątkę, Wszystkie nasze kobietki zachwycone wyglądem, zapachem i działaniem na skórę. My też zresztą :DDD
W ciemno rzucajcie drogerie dla prawdziwych Mydeł.






34 komentarze:

  1. Dzień Dobry w Nowym Roku :DDDDDDDDDDDD
    Posłuchałam Pan Stanisława wystąpienia - fantastyczne! Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja !
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do pierwszej cęści Waszego wpisu (jakby to nie zabrzmiało) od kwietnia 2010 roku i miesięcy po nim następujących przestaliśmy całkowicie mieć złudzenia. Nie będziemy dawać przykładów i uzasadniać tego co Wy nazywacie niezbyt celnie zeszmaceniem . Czemu nie celnie ? To proste - aby się zeszmacić trzeba być najpierw kimś ,w przypadku naszych w wielkim cudzysłowie ,,sfer wyższych"... Nasz dziadek mawiał cham chamem ,na wieki wieków AMEN...
    Co do Waszego sąsiada to powiemy jedno SKARB WIELKI ,DIAMENT którego powinno się zarejestrować jako dobro narodowe.To człowiek jeden z ostatnich nośników cudownej Polskiej tradycji i folkloru.
    Serdecznie Was Pozdrawiamy z Nowym Rokiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pan Stanisław niech żyje sto lat ! I my mieliśmy "swojego Stasia" który nie raz rozbawiał nas do łez. Niestety nasz przemiły sąsiad odszedł 2 lata temu. Bardzo lubił nas odwiedzać i zabawiać opowiastkami, pewnie do dziś to robi;)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu,

    mieliśmy nadzieję, że się spodoba :DDDD

    MariaPar,

    szkoda, że ludzi z takimi zasobami pamięci, fantazją i humorem coraz mniej, nawet na wsi.

    Zosiu i Januszu,

    będziemy się bronić :DDD

    O "zeszmaceniu" pisaliśmy w kontekście czasów saskich i ówczesnych "warstw wyższych". Zaznaczyliśmy, że nie przeszło by nam przez gardło nazwać tak dzisiejszych politykierów.
    Suma sumarum, myślimy więc podobnie, jak Wy i to jedyne co nas w tym wszystkim cieszy.
    Podobnie też oceniamy naszego Sąsiada, któremu oczywiście wszelkie komplementa z dużą przyjemnością przekażemy. :DDDD

    Kozo droga,

    Jak fajnie, że znów do nas wpadłaś!
    Faktycznie żal, że wraz z odejściem takich "Żywych Źródeł Etnograficznych" ginie część naszej kultury. Już jakiś czas temu z przerażeniem uświadomiliśmy sobie, że jak, Stasia zabraknie, drugiego takiego nie znajdziemy. Dlatego nagrywamy.

    Dzięki za życzenia i wzajem życzymy Wam, czego sami chcecie.
    Dzięki za odwiedziny.

    Pozdrawiamy serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pan Stanisław to skarb prawdziwy. Warto obcować z takim człowiekiem, bo jakoś inaczej robi się na duszy. Pielęgnujcie, pielęgnujcie te kontakty z Panem Stanisławem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie życzenia u nas też na Nowy Rok są przyjęte..ale nie aż tak długie, pewnie niewielu już pamięta. Przyśpiewki pastorałki...ludowe piosenki...zazdroszczę. A mydełka zaraz zamówię...sama sobie prezent zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekna polszczyzna, bez wulgaryzmow i z humorem, rewelacja.
    Dzieki za adres producentki mydelek i nie tylko, to moje rodzinne stony, az zal, ze nie odwiedze ich jeszcze dlugo.
    Podziwiam wiedze, zaangazowanie i patriotyzm, no i poczucie humoru!
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    Maria

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo celny pomysł z takimi mydełkami, a Pan Sąsiad to skarb, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Antonino,

    Staramy się.
    Nagrywamy wszystko, co tylko zgadza się Pan Stanisław w obiektyw wyśpiewać i wypowiedzieć. :DDDD

    Węszynosko,

    jak przyjdzie okazja zaprezentujemy wystąpienie Pana Stanisława na okoliczność imienin, to dopiero długie!!!! Nasz Sąsiad ma pamięć fenomenalną! (Ubolewał np,. że zapomniał "Panią Twardowską" Mickiewicza, ale jak przystało na człowieka nieprzeciętnego miast początku wydeklamował nam kiedyś cztery ostatnie zwrotki tej ballady!

    Mydełka polecamy z czystym sumieniem, normalnie czuć jak się skóra odwdzięcza :DDDD

    Mario,

    serdecznie witamy na naszym blogu i dziękujemy za tyle pochwał!!!

    A nasz Pan Stanisław, co w dzisiejszej Polsce jest ewenementem, nigdy, w żadnej sytuacji nie przeklina (nawet, gdy popisuje się chłopskim, grubym humorem).

    Pogórze, na szczęście, zmienia się nieco wolniej niż reszta świata, czekają na Ciebie znajome kątki i poczekają, ile trzeba będzie!

    Mario z P.P.

    Faktycznie, mydła zrobiły furorę, jedyną trudnością było wybrać w tak szerokiej ofercie i dostosować do właściwości cery. Nasze rodzinne dzidziusie też już przeszły z aptecznych specyfików na mydła dla bobasów z Lawendowej Farmy.

    A w imieniu Pana Stanisława dziękujemy. Przekażemy mu wszystkie ciepłe słowa. Aż jesteśmy ciekawi jego reakcji, bo on bardzo skromny jest....


    Ogromne dzięki za odwiedziny, dobre słowo i życzenia. Nawzajem!

    Pozdrawiamy Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Trza o Stanisława dbać i chołubić, bo to wymierający gatunek, rewelacyjne życzenia i czekamy na więcej. Jeżeli chodzi o mydełka, nie musicie mnie namawiać, one nie potrzebują reklamy, wchodzę w to :) buziaki takie zimowe w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pan Stanisław, jest niesamowitą postacią, cieszę się że mam przyjemność go znać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jolu,
    Chołubimy, a jakże :DDDDD
    A mydełka faktycznie nie potrzebują rekomendacji, chcieliśmy tylko, by ich sława zatoczyła jeszcze szerszy krąg :D

    Mateusz,
    Bardzo nas cieszy Twoje zdanie, mało młodych ludzi docenia dziś folklor ludowy w "żywej postaci".

    Dzięki za odwiedziny
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pan Stanisław- pierwsza liga :-) Będę czekać na więcej :-)
    Pozwólcie, że dołączę się do jego życzeń słowami starych hodowców: "...w każdym kątku po szczeniątku na ten Nowy Rok" :-) Całusy :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Pan Stanisław MOROWY GOŚĆ :-), skarb mieć takiego sąsiada. :-) A te mydełka to gdzie można zakupić??? :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Riannon,
    nie przestajesz nas zadziwiać!!! Nastawialiśmy się psychicznie na, słuszną skądinąd, awanturę o to, że w zmowie z Twoim Zacnym Chłopem rozszerzamy Twą obowiązkową dawkę folkloru poza niedzielne audycje.. Naprawdę, chcieliśmy to mężnie przyjąć na klatę (tfu, na klaty)...
    A tu proszę, czekasz na więcej?!

    Dzięki za pieskie życzenia, a czy nie ma jakiegoś wersu o tłumach nabywców szczeniąt????

    Nasza Polano,
    Jasne, że morowy :DDDD

    A jak klikniesz u nas w Lawendową Farmę przejdziesz do sklepiku :DDDD. Podlinkowane.

    Serdecznie pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem już po tych niedzielnych ludowych tak zaprawiona w bojach, że hej! Wasz Stanisław to prawdziwa gwiazda na tle tych naszych tfu... Swojaków, czy innych orkiestr zadętych.
    Właśnie mnie olśniło, a tak mi przez cały dzień chodziło po głowie. Przecież nasz najbliższy sąsiad to też Stanisław W. zwany Stachu". Niestety, wykazuje jedynie talent do napełniania i wypróżniania kieliszka. To też swego rodzaju folklor :-)
    Hm... tak, trzeba jakoś uzupełnić życzenia o tłumy nabywców do tych szczeniątek pokątnych :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudownie, że są ludzie którym się chce nagrywać takich Stachów. Jeszcze parę lat, a pewnie już nie będzie kogo słuchać. I tak dziw, że do tej pory takie pastorałki można usłyszeć na Pogórzu. A ja siedzę i też archiwizuję - swoje stare klisze sprzed ćwierć wieku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trudno sobie wyobrazić, że kiedyś, kiedyś tylko żywi opowiadacze byli i żadnych innych "przekaźników". Chodzili po domach i opowiadali. Niektórzy z takich wędrowców zostawali w jakiejś chacie na zimę i za strawę dzieci uczyli pisać. Tak piszą w bajkach ...
    Jeszcze trochę takich spotkań i będzie można książkę pisać! Powtarzając za Krzyśkiem Pogórskim - wspaniale, że p. Stanisław trafił do Was!
    Pierwsza część posta - smutek ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Riannon,
    a toś nas ucieszyła, mówiąc, że Pan Stanisław zdeklasował Wasze niedzielne poranki.
    Obiecujemy więcej, a jakże!


    Krzysiu,
    dobrze, że dziś tak nas wspomaga osiągalna w sumie dla każdego technika... Kiedyś o kamerze w aparacie można było tylko pomarzyć, dziś grzech byłoby odpuścić. Już i tak wielu ciekawych ludzi brakło...

    Zdjęcia sprzed ćwierćwiecza to też fascynujący skarb, choć archiwizacja bywa żmudną robotą!


    Magdo,
    Teraz nawet na "przysklepowych sejmikach" nie chcą słuchać gadek i pieśni. Potwór telewizji pożarł wszystko. Kto dziś pamięta tyle zwrotek CZEGOKOLWIEK ?????

    Będziemy się jeszcze Panem Stanisławem chwalić, a i teksty z nagrań trzeba będzie spisać (albo choć sprawdzić, czy ich nie ma w Kolbergu :D)

    Co do czasów - najgorsze jest, że my już mało wierzymy w nasz wpływ na rzeczywistość, pozostaje usunąć się na ubocze i rzeźbić swoje....


    Dzięki za odwiedziny i dobre słowo!

    Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochani ..Pan Stanisław jest ,,BOSKI"!! :)) Zazdroszczę Wan\m takiego sąsiada, duzo zdrowia dla Pana Stanisława :) !
    Dziękuję Wam za piekne życzenia pod postem o świętach prawosławnych..a te CIUM jest cudne i ja jego nie znałam :)!
    Mydełka super , ja tez takie lubię , trzeba wspierac takie ekodzieło , wqiec i ja zajrzę na Lawendową Farmę ..Pozdrawiam w Nowym Rok zyczę zdrowia , mnóstwo ciekawych podróży i wycieczek i mnóstwo ciekawych książek w Waszych rękach .

    OdpowiedzUsuń
  22. Mona

    Bo "CIUMY" są w ogóle fajne ! :DDDD
    Naturalnie, życzenia Stasiowi przekażemy. Pewnie będzie bardzo wzruszony, bo to człowiek niezwykłej skromności.
    Cium!

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki za reklamę, prędzej czy później Lawendowa Farma zagości w naszej łazience.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  24. Daria.

    Dzięki, że w natłoku przygotowań do Wyścigu, znalazłaś chwilkę czasu, żeby do nas zajrzeć.

    ZNAKOMITE będziemy reklamować bez najmniejszych skrupułów.

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  25. My z życzenia i po kolędzie jak u nas w domu:

    Na szczęście
    Na zdrowie
    Na ten Nowy Rok
    Cobyście byli zdrowi weseli
    Jako w Niebie Anieli....

    Za kolędę dziękujemy zdrowia szczęścia Wam życzymy
    Aby Państwo zdrowe było,
    a po śmierci się cieszyło ze świętymi w niebie

    Dejcie, nam tu dejcie co nam macie dać byśmy nie musieli pod oknami stać
    u Pogórzan wisi sadło dajże Boże żeby spadło byśmy nie musieli pod oknami stać

    OdpowiedzUsuń
  26. My z życzenia i po kolędzie jak u nas w domu:

    Na szczęście
    Na zdrowie
    Na ten Nowy Rok
    Cobyście byli zdrowi weseli
    Jako w Niebie Anieli....

    Za kolędę dziękujemy zdrowia szczęścia Wam życzymy
    Aby Państwo zdrowe było,
    a po śmierci się cieszyło ze świętymi w niebie

    Dejcie, nam tu dejcie co nam macie dać byśmy nie musieli pod oknami stać
    u Pogórzan wisi sadło dajże Boże żeby spadło byśmy nie musieli pod oknami stać

    Dominik i Alina

    OdpowiedzUsuń
  27. Alinko i Dominiku,

    Wielkie dzięki! Podoba nam się szczególnie ten pogórzański akcencik!!! Super! Kupujemy :DDDD

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  28. Pan Stanislaw rewelacyjny!!!
    Chce go wiecej!!!
    A swoja droga, ze tez tacy ludzie na tym swiecie jeszcze istnieja!!!
    Toz to prawdziwy skarb taki pan Stanislaw!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Amelia
    Pan Stanisław to SKARB, ale i Ty - SKARB! :D
    Tyle tylko, że faktycznie już mało kto, ot, tak zaśpiewa o "wzięciu czerwonego złotego"! :DDDD Zabytek!

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  30. Pozdrowienia dla Pana Stanisława!
    A Pani Ewie może mój adresik przesłać? Też jestem fajna i takie cudeńka lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ooo Pan Stanisław. Pamiętam te jego powiedzonka, modlitwy, przyśpiewki. Przyjaźnię się z jego Córkami. Tzn. z jedną z najmłodszych;)
    Sąsiad od którego braliśmy mleko...ech, co to były za czasy. A z dzieciakami bawiliśmy się w chowanego.
    Dobrego roku życzę wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nie na temat. Nie znalazłam żadnego maila więc walę na polu publicznym. Rezerwujcie błagam weekend 3-5 lutego, okazuje się że w następny część dzieci może wyjechać na tzw. ferie. Mam nadzieję, że nic nie Wam nie wypadło i nie wypadnie. Nie zapomnijcie łatwopalnych instrumentów, bo pianino chyba nie dojedzie. W celu ustalenia szczegółów jak np. droga do celu, proszę o kontakt: lucja@awo.net.pl, tel. 512110128
    To pozdrawiam i pobliskiego Pana Stanisława szczerze zazdroszczę, Ł

    OdpowiedzUsuń
  33. Gooocha,
    pewnie, że jesteś fajna :DDDD. Ze strony sklepu Pani Ewy możesz przejść na jej bloga i znajomość zakwitnie :DDDDD

    Maja,
    Ciszymy się, że obudziliśmy "smarkate" wspomnienia :DDDDDDDD

    Łucja,
    zabieramy się do mailowania :DDDDDD


    Wszystkich gorąco pozdrawiamy i dziękujemy za odwiedzinki!

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochani, komentuję tutaj Wasz komentarz do mojego posta bo chcę mieć pewność, że go na 100% przeczytacie: czy możecie sprzedać mi jakiś przepis na takie cuda, o których wspominacie?? My dopiero raczkujemy w tych cudach natury. z góry dzięki

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...