Zapewne większość z Was - czytujących nasz blog wie,
że jakiś czas temu Prezes Cyprian został zupełnie niespodziewanie
zaproszony na
Dziecięce Przyjęcie Urodzinowe do 6-ścio letniej Zosi ze
Stadniny Pod Skałką.
że jakiś czas temu Prezes Cyprian został zupełnie niespodziewanie
zaproszony na
Dziecięce Przyjęcie Urodzinowe do 6-ścio letniej Zosi ze
Stadniny Pod Skałką.
Ponieważ mamy ogromną słabość do Wariatów
( a zwłaszcza, Wariatów-Koniarzy :D )
być może, że przez poczucie jakiejś wariackiej solidarności :D,
bez najmniejszego nawet zastanowienia ubiegłego czwartku spakowaliśmy się i,
nie bacząc na mróz,
pojechaliśmy do podkrakowskiej Brzoskwini.
( a zwłaszcza, Wariatów-Koniarzy :D )
być może, że przez poczucie jakiejś wariackiej solidarności :D,
bez najmniejszego nawet zastanowienia ubiegłego czwartku spakowaliśmy się i,
nie bacząc na mróz,
pojechaliśmy do podkrakowskiej Brzoskwini.
I słuchajcie!
Prezes przestał się tam wreszcie bać KONI!
Co jest spełnieniem naszych marzeń i w tym upatrujemy jedną z największych PREMII
tej nieco szalonej wyprawy!
Prezes przestał się tam wreszcie bać KONI!
Co jest spełnieniem naszych marzeń i w tym upatrujemy jedną z największych PREMII
tej nieco szalonej wyprawy!
Ale jak się rzekło, to tylko jeden z BONUSÓW.
Skałka.
Wywieźliśmy z sobą tyle nowych, niezwykłych doświadczeń,
że aż nie bardzo wiemy o czym pisać. :D
Możliwe zatem, że ten wpis będzie cokolwiek chaotyczny.
Wywieźliśmy z sobą tyle nowych, niezwykłych doświadczeń,
że aż nie bardzo wiemy o czym pisać. :D
Możliwe zatem, że ten wpis będzie cokolwiek chaotyczny.
I widok ze Skałki,
gdzie mimo mrozu zaprowadziła nas pierwszego dnia niezmordowana Zosia,
wraz z Mamą, Bezą i Kotem.
gdzie mimo mrozu zaprowadziła nas pierwszego dnia niezmordowana Zosia,
wraz z Mamą, Bezą i Kotem.
Nieczęsto nam się zdarza,
żebyśmy mogli interesująco, niekoniecznie się we wszystkim ze sobą zgadzając,
przegadać z Kimś pełne trzy dni dni i sporą część nocy pomiędzy,
jak u Łucji i Krzyśka. :D
żebyśmy mogli interesująco, niekoniecznie się we wszystkim ze sobą zgadzając,
przegadać z Kimś pełne trzy dni dni i sporą część nocy pomiędzy,
jak u Łucji i Krzyśka. :D
BEZA.
Dzięki Bogu, nie było większych spięć między Nią, a naszymi sukami, które na spacerze miały, rzecz jasna, za dużo ziemi do galopowania, by znaleźć czas na pozowanie.
Dzięki Bogu, nie było większych spięć między Nią, a naszymi sukami, które na spacerze miały, rzecz jasna, za dużo ziemi do galopowania, by znaleźć czas na pozowanie.
Gadaliśmy o wszystkim!
Od pomysłów na Życie, przez hodowlę Zwierząt, książki, pisanie, zainteresowania,
po Piwnicę pod Baranami i inne krakowskie bajki i legendy ! :DDDD
Niesamowite!
Od pomysłów na Życie, przez hodowlę Zwierząt, książki, pisanie, zainteresowania,
po Piwnicę pod Baranami i inne krakowskie bajki i legendy ! :DDDD
Niesamowite!
Prezes szuka na Skałce skamieniałych amonitów i ich odcisków.
Bawił się z Zosią BEZ PRZERWY świetnie
i bez poważniejszych scysji!
Dzieci zatem "zgrały się" podobnie jak ich Rodzice i tematów do rozmów a fabuł do zabaw
im nie brakowało :D.
i bez poważniejszych scysji!
Dzieci zatem "zgrały się" podobnie jak ich Rodzice i tematów do rozmów a fabuł do zabaw
im nie brakowało :D.
Amonitów Dzieciaki tym razem nie znalazły, więc pokazujemy te leżące u naszych
Gospodarzy w ogródku.
Gospodarzy w ogródku.
Cóż, jedni mają szczęście, a inni muzea :DDDDD
Gdzie indziej też na ten przykład Ludzie płacą niemałe pieniądze za takie skalniaczki,
które na Skałce rosną sobie naturalnie! :D
które na Skałce rosną sobie naturalnie! :D
Takie to dobrodziejstwo Jury.
Na całym zaś, ogromnym pastwisku co kawałek rosną potężne, piękne krzewy żarnowca, miło ożywiając zimowo surowe przestrzenie "brzoskwiniowych" włości.
Na całym zaś, ogromnym pastwisku co kawałek rosną potężne, piękne krzewy żarnowca, miło ożywiając zimowo surowe przestrzenie "brzoskwiniowych" włości.
Zimowe wejście na Skałkę, wcale nie było najłatwiejszą rzeczą dla Prezesa!
(Zosia tymczasem skakała jak kozica!)
(Zosia tymczasem skakała jak kozica!)
Ale się udało!
Mróz dawał popalić, bardzo zatem nasze łazęgostwo ograniczył.
Od czego jednak kominek w salonie!
Mieliśmy ogromną Przyjemność poznać kilka niezwykle sympatycznych, interesujących
i o otwartych głowach Osób, które w tym miejscu
SERDECZNIE POZDRAWIAMY!!!!
Dzięki!!!
Od czego jednak kominek w salonie!
Mieliśmy ogromną Przyjemność poznać kilka niezwykle sympatycznych, interesujących
i o otwartych głowach Osób, które w tym miejscu
SERDECZNIE POZDRAWIAMY!!!!
Dzięki!!!
Wracając do Skałkowych Gości, z którymi nas los zetknął,
dziś właśnie uświadomiliśmy sobie i przypomnieliśmy pewną dość dziwną rzecz,
w pewien sposób łączącą się z jedną z poznanych Par.
dziś właśnie uświadomiliśmy sobie i przypomnieliśmy pewną dość dziwną rzecz,
w pewien sposób łączącą się z jedną z poznanych Par.
Otóż z miesiąc, czy może dwa miesiące temu Tato wstał rano bardzo zadowolony, bo przed samym obudzeniem śniło mu się, że jest w jakimś prywatnym mieszkaniu, gdzie gra
Kwartet Jorgi.
Sen - rewelacja! :D
Kwartet Jorgi.
Sen - rewelacja! :D
Niewiele szczegółów Tato zapamiętał z niego, ale utkwiło mu w głowie na przykład, że przed Maciejem Rychłym płonęła dużym płomieniem w tym śnie, jakby mosiężna lampka-kaganek, na której, w pewnym momencie, odłożywszy dotychczasowy instrument i nie gasząc płomienia Artysta zaczął grać, jak na jakiejś okarynie. :D
Sen, jak sen. Fajny, ale pewnie w końcu zostałby zupełnie zapomniany,
gdybyśmy nie poznali pod Skałką
Moniki i Przemka !!!
gdybyśmy nie poznali pod Skałką
Moniki i Przemka !!!
Kompletnie i bardzo pozytywnie zwariowanych Ludzi, tancerzy ludowych, animatorów kultury wręcz tryskających niesamowitą, konstruktywną energią i humorem,
którzy przenieśli do siebie drewnianą góralską chałupę, prowadzą wesela i w ogóle och! i ach!
Zajrzyjcie na Ich stronę, podlinkowaną wyżej.
którzy przenieśli do siebie drewnianą góralską chałupę, prowadzą wesela i w ogóle och! i ach!
Zajrzyjcie na Ich stronę, podlinkowaną wyżej.
Słowem, reklamowalibyśmy Ich nawet,
gdyby w pewnym momencie nie zaprosili nas do siebie, do Tenczynka
na Noc Kupały, sobótkowe ognie i pienia biało odzianych dziewic
(zgodzimy się nawet na "umowne" dziewice)...
gdyby w pewnym momencie nie zaprosili nas do siebie, do Tenczynka
na Noc Kupały, sobótkowe ognie i pienia biało odzianych dziewic
(zgodzimy się nawet na "umowne" dziewice)...
...gdzie ma zagrać...
TA-DAM! -
zgadliście!
KWARTET JORGI!
:DDDD
TA-DAM! -
zgadliście!
KWARTET JORGI!
:DDDD
Na domiar wszystkiego - w blasku pochodni...
Że też, cholera, nie mogły się przyśnić numery Lotka!
:D
:D
Generalnie najdziwniejsze w sumie było to,
że niemal przy samym Krakowie zasięg telefonów mieliśmy znacznie gorszy niż na naszym osobistym Końcu Świata! :DDD
Podkrakowska wieś zresztą jest dla nas czystą egzotyką! Zupełnie inna od pogórzańskiej
i kropka.
że niemal przy samym Krakowie zasięg telefonów mieliśmy znacznie gorszy niż na naszym osobistym Końcu Świata! :DDD
Podkrakowska wieś zresztą jest dla nas czystą egzotyką! Zupełnie inna od pogórzańskiej
i kropka.
Wybraliśmy się też, mimo mrozu, do pobliskiego Krakowa,
gdzie Tata dłuugo nie mógł zrozumieć, czemu, co chwilę,
uśmiechając się miło, jacyś turyści ,
pstrykali mu zdjęcia! :D
gdzie Tata dłuugo nie mógł zrozumieć, czemu, co chwilę,
uśmiechając się miło, jacyś turyści ,
pstrykali mu zdjęcia! :D
Mimo ekstrawagancji metropolii, jakoś gryzł się Taty imaż z anturażem :DDDDDDD
Sytuację wyjaśniła dopiero grupa Rosjan, gdzie jeden z Panów
w pięknej sobolowej czapie wyraźnie poruszony
przyjrzał się najpierw psom, potem Tacie,
i zapytał, jak swojego :
- Izwienitie pażałsta!
Wy ochotnik? Skażytie mnie gdie ja magu najti zdies ochotniczyj magazin!
:DDDD
Niestety, Tato nie miał pojęcia.
w pięknej sobolowej czapie wyraźnie poruszony
przyjrzał się najpierw psom, potem Tacie,
i zapytał, jak swojego :
- Izwienitie pażałsta!
Wy ochotnik? Skażytie mnie gdie ja magu najti zdies ochotniczyj magazin!
:DDDD
Niestety, Tato nie miał pojęcia.
Podczas, gdy Tata z psami plątał się po starym Mieście, robiąc za Dzikiego Człowieka z Północy
i coś na kształt nieciekawej zimowej atrakcji Krakowa,
Prezes najpierw rozbijał się tramwajami (stąd rozłąka z Tatą),
a potem zaciągnął Mamę do Baru Mlecznego na Grodzkiej.
Tam, prócz nostalgię wywołującej atmosfery, są , jak być może wiecie, wiszące na ścianach
m.in. zdjęcia klientów.
Prezes, wcinając pierogi, zerknął był na takie jedno, na którym widniał wyjątkowo okazały, ubrany na biało duchowny i przestając jeść powiedział głośno:
"Popatrz Mamo! Pan Bóg tu jadł!"
i coś na kształt nieciekawej zimowej atrakcji Krakowa,
Prezes najpierw rozbijał się tramwajami (stąd rozłąka z Tatą),
a potem zaciągnął Mamę do Baru Mlecznego na Grodzkiej.
Tam, prócz nostalgię wywołującej atmosfery, są , jak być może wiecie, wiszące na ścianach
m.in. zdjęcia klientów.
Prezes, wcinając pierogi, zerknął był na takie jedno, na którym widniał wyjątkowo okazały, ubrany na biało duchowny i przestając jeść powiedział głośno:
"Popatrz Mamo! Pan Bóg tu jadł!"
Mama, kilku klientów i chyba sam Pan Bóg cudem uniknęli udławienia się.
Kiedy dotarliśmy pod Wawel, Żaba była pod ogromnym wrażeniem Jego potęgi.
- Popatrz Synku jaki Zamek! Tu mieszkali Królowie Polski!
A Synek podniósłszy olśnione, chabrowe oczęta zawołał z entuzjazmem:
- Noooo! Wielki, jak stodoła!
- Popatrz Synku jaki Zamek! Tu mieszkali Królowie Polski!
A Synek podniósłszy olśnione, chabrowe oczęta zawołał z entuzjazmem:
- Noooo! Wielki, jak stodoła!
Ot, wiejskie dziecko! :D
Cały czas jednak nie możemy się nacieszyć tym,
że Cyprian przełamał wreszcie swój lęk przed
Wielkim Zwierzęciem!
że Cyprian przełamał wreszcie swój lęk przed
Wielkim Zwierzęciem!
Jadąc pod Skałkę mieliśmy nieśmiałą, wątłą nadzieję,
że być może, uda się któregoś konika osiodłać...
że być może, uda się któregoś konika osiodłać...
...i gdy Tato wsiądzie, namówić Żabę,
żeby dała się posadzić przed nim.
żeby dała się posadzić przed nim.
Nie chodziło nam o jazdę jako taką, tylko sam fakt posadzenia Synka na koniu.
Nie doszło to do skutku, jako że Święta Ziemia do złudzenia
przypominała konsystencją
uzbrojony beton, co jest niebezpieczne dla końskich kopyt.
przypominała konsystencją
uzbrojony beton, co jest niebezpieczne dla końskich kopyt.
Ale i tak, jak widzicie na zdjęciach, główny cel został osiągnięty!
Niewątpliwie zawdzięczamy to łagodności tutejszych koni.
Eureki, Dakoty i Odysa.
Zatem Łucjo, Krzyśku, Zosiu, Aniu
dzięki wielkie i serdeczne!
Także i za to, że najazd Hunów znieśliście bohatersko, cierpiąc po cichu, a stoickim spokojem kwitując poczynione szkody :DDD
Będzie nam miło gościć Was u siebie!
dzięki wielkie i serdeczne!
Także i za to, że najazd Hunów znieśliście bohatersko, cierpiąc po cichu, a stoickim spokojem kwitując poczynione szkody :DDD
Będzie nam miło gościć Was u siebie!
Cium wszystkim.
Wbrew wszystkim malkontentom mogliśmy namacalnie, naocznie, organoleptycznie
i w ogóle sensualnie i intelektualnie sprawdzić i udowodnić,
że internet wcale nie musi być narzędziem alienacji. :D
Wbrew wszystkim malkontentom mogliśmy namacalnie, naocznie, organoleptycznie
i w ogóle sensualnie i intelektualnie sprawdzić i udowodnić,
że internet wcale nie musi być narzędziem alienacji. :D
