Witajcie. U nas, akurat, nic się nie dzieje. :DDDD
A kiedy nic zupełnie się nie dzieje, to tradycyjnie, nie wiadomo skąd pojawia się całe mnóstwo zdjęć. :DDD
Zwyczajnie, jest czas na spacery i na to, żeby "szukać życia w kosmosie". :DDDD

Tak wygląda miodek z mniszka w stanie prenatalnym :DDDDDDDD Żółta planeta.

Jaskry grożą wielkim wybuchem.

Monstrualny chrząszcz majowy z rozłożonymi skrzydłami. :D

Nie wiedzieć czemu, ale jak coś jest ładne, to wydaje się od razu smaczne! :D

Jak pisał Sted:
"Świat jest bogaty w formy, a i w treść niebiedny" :D

Gwiazdnica pospolita, jeszcze subtelniejsza niż wielkokwiatowa, którą pokazywaliśmy we wcześniejszym wpisie. Gwiazdy pierwszego sortu - cudne, a po oczach nie biją :DDDD

Patrzcież ! I to wszystko "jednorazowe". :DDD

Kolejna osobliwa osobliwość.

Jasnota plamista

Cudo dorównujące formą storczykom, tylko trzeba się schylić i podejrzeć to nasze pospolite zielsko OD DOŁU.

ABSOLUTNIE BEZBŁĘDNE!

Zresztą doskonałość form życia jest poruszająca.

Kiedy się ją zauważy.

Ten kwiat mało, że z kosmosu. Z rubieży wszechświata chyba (przynajmniej dla nas, ignorantów). Rok w rok kwitnie nam obficie tuż pod nosem, na łąkach przydomowych, a my nadal nie znamy nazwy tego cudu.

Jak widać, intensywnie fioletowego cudu, którego seksualność jest czerwono żółta i bezwstydna.

(Tak ów fascynujący chabaź wygląda w powijakach.)

Nie udało się nam nigdy znaleźć go w zasobach Sieci, bo, że milczą o nim domowe książkowe przewodniki, dodawać chyba nie musimy :D.

Pomóżcie Dobrzy Ludzie, zorientowani w botanicznych cudach, bo co my powiemy Prezesowi, jakby kiedyś zapytał?

No i jak nie kosmos, jak kosmos?????? (Ogródkowy cis się obudził :D)

Będziemy kiedyś, jak Bóg da, trzymać u siebie te mądre, pożyteczne owady.

Kwiatek w kwiatku??? I to nie jest karton czy inna solna masa???

Ot, najzwyklejsze - powiedzą malkontenci - "żabie oczka" (w pewnych kręgach zwane niezapominajkami vel niezabudkami :DDDDD)

I znowu Jasnota. (Nasza tegoroczna obsesja.) Tu jasnota gajowiec.

Jak wszystkie jasnoty podejrzana od dołu urzeka kształtami i barwami.

"Polne kwiaty" dają czadu!

Jaką wyobraźnię trzeba mieć by coś takiego wymyślić????
Genialną, czyli i trochę szaloną.

Wszechświat niewątpliwie zbudowany jest nie z atomów tylko ze stokrotek!!! :DDDD

Kolejne znane wszystkim ziółko... Tylko spojrzeliśmy na nie od dołu (he he, bo jakże by inaczej?)

Te niesamowite kielichy to kwiaty Żywokostu Lekarskiego. Zwieszają się skromnie ku dołowi, co najpiękniejsze chowając przed światem. Roślinka o wielkiej leczniczej mocy.

Jasnota biała

Najpospolitszy chwast jaki sobie można wyobrazić.

I ładnie się, kurcze, nazywa.

Też niczego sobie forma życia! :D

Czosnaczek pospolity na swą nazwę zasłużył zapaszkiem. nic więcej go z czosnkiem nie łączy, ale jakieś zastosowanie lecznicze kiedyś miał.

Puchokwiat-latawiec.

Model wszechświata wedle łopucha.

Zwanego również łopianem. :D

A to po prostu model! :D

Nie wierzę, żeby gdzieś w dalekim kosmosie było coś dziwniejszego od winniczka.:D

Psy też korzystają z tego, że się "nic nie dzieje".

Jak się "coś dzieje", to często nie mogą się z nami zabrać i muszą biedne czekać w domu.

A Prezes kocha swoje ogary.

Zresztą jak ich nie kochać?

Pora jest też dobra, żeby pozbierać sosnę na syrop i stąd nasza wizyta w tym płaskim, brzydkim sosnowym lesie.

Psy mogą wybiegać się za wszystkie czasy.

Prezesy też.

No i prawie wszędzie piasek, co też jest fajne.

Monada? :DDD

Prezes był nie do zdarcia, więc nie bardzo jest się nad czym rozwodzić.

Biegał...

I biegał... z Ogarami w zawody! :D

Naprawdę strasznie lubimy patrzeć, jak ten chłopiec traktuje swoje psy.

IGRA

Prezes już ma solidne wypieki na policzkach.

A wokół wiosna!

GAMA i NUTKA

Kosmita!

Dwaj zaprzyjaźnieni kosmici. :D

I gdzie nie spojrzeć tam jakiś dziwoląg!

Jeden lepszy od drugiego.

Kwiaty borówki.

Nie do pojęcia...

Czaszka wielkości telefonu komórkowego. Kuna? Może. Prezes jednak jest przekonany, że to szkielet dinozaura :D

Kwiat niezidentyfikowanej przez nas trawy.

Nic nierobienie jest bardzo męczące.

Baaardzo... Szczególnie w miejscach o zwielokrotnionej grawitacji czyli tam, gdzie mech pokryty jest dodatkowo łanem trawy.

Aaaaaach.....
Dobranoc.:D