środa, 16 maja 2012

No to na drugą nóżkę!!! :D


Tak troszkę znienacka, troszkę raptem stanęliśmy twardo na obu dziadowskich nogach. Spodziewaliśmy się, że Orzeł wyląduje trzeciego czerwca, ale panowie doktorowie byli uprzejmy urodzić nam Go wcześniej. 
Nasz chłopak i tak jest nieco cięższy niż urodzona w terminie Klara! 
Brawo, WINCENTY!!!


Pomyśleć, że ta wiotka 2600 gramowa kruszyna będzie się kiedyś golić, czasem może nawet zaklnie siarczyście... 
Ot, cuda, Panie, na tym świecie, cuda!


Mama szczęśliwa i mniej wymęczona się wydaje niż po pierwszej cesarce.
Przez cały zabieg paplała o łażeniu po swoich ukochanych górach!


Dumny Tatuś jakby urósł jeszcze i zmężniał...
Cieszył się synem dopokąd...

...nie zjawił się Dziadek i natychmiast zażądał wnuka!


Zażądał, dostał i oczywiście wpadł po uszy! 
(Prezesowi się to nie spodobało!)


Wincentego skłoniło zaś do głębszego zastanowienia się nad światem.

Widać jednak, że do wniosków doszedł optymistycznych, bo za moment stoicki spokój wrócił na jego malutką buźkę.


Babcia też doczekała na swoje pięć minut!

Z takimi chwilami niewiele się może doznań ziemskich równać.
(Prezesowi się to nie spodobało!)


Wincenty odbierał zaś należne sobie honory ani na moment nie przerywając drzemki!


No i trzeba było oddać Go prawowitym właścicielom. 
Heh, niech no tylko podrośnie!!! Wakacje koniecznie u dziadostwa!!! Dopóki nie podrośnie za bardzo... Heh.


Ponieważ urodził się nam FACET, żadnego pitu pitu nie było. Rodzinna feta była charakterna - djambe dla każdego!!!
(Tu emocje wyrażają: Tatuś Daniel, Klara i wuj Mateusz, czyli nasz najpierwszy :D)


Całe szczęście, że Wincenty z Mamą w szpitalu! Mogli spać spokojnie i nabierać sił na świt :D

Pozdrawiamy!

PS. Czujemy szóstym zmysłem, że wszelkie blogerskie zaległości nam niniejszym usprawiedliwiliście :DDDD
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...